Sondaże kłamią ?
Jak twierdzą zgodnie politolodzy i socjologowie, twierdzenia, że „sondaże kłamią” pojawiają się przed każdymi wyborami (nie tylko w naszym kraju), czemu szczególnie nie ma się co dziwić. Spowodowane jest to tym, że choć wyniki przedwyborczych sondaży są na ogół bardzo podobne do rezultatów głosowania, to jednak występują też regularnie pewne – na ogół kilkupunktowe – rozbieżności między jednymi i drugimi. Wynika to nie tylko z faktu, że w badaniach stosowane różne metody, różnie formułowane są pytania, sondaże przeprowadzane są też w różnych terminach.
Na początku września 2004 r. dwa ośrodki badań opinii publicznej: CBOS i TNS OBOP podały mocno zróżnicowane dane dotyczące poparcia Platformy Obywatelskiej: 25 i 19 proc. Ponadto, w badaniu TNS OBOP dotyczącym PO od sierpnia poparcie dla tej partii spadło o 7 proc., podczas gdy CBOS podał, że pozostało na tym samym poziomie. Jak powiedziała PAP[1] Monika Pałasz z TNS OBOP, źródeł rozbieżności może być wiele. Mogą wynikać z metodologii badań, czyli sposobu ich budowy, rodzaju zadawanych pytań, wyboru wariantów odpowiedzi. Mogą też wynikać ze sposobu doboru próby.
- W TNS OBOP o preferencje partyjne pytane są te osoby, które deklarują, że pójdą (zdecydowanie lub raczej) głosować. „Odpadają” więc ludzie, którzy mówią, że raczej lub na pewno nie pójdą do urn oraz ci, którzy nie są pewni swojej decyzji o udziale w wyborach. O swoich preferencjach nie wypowiadają się ponadto osoby niezdecydowane na kogo będą głosować – tłumaczyła Pałasz.
Oznacza to, że z próby, która pierwotnie liczyła około tysiąc osób, zostaje około 400. Dla tej grupy błąd statystyczny może być znacznie większy. Maksymalnie może wynosić nawet i 5 proc. Krzysztof Pankowski z CBOS również jest zdania, że różnica w poparciu dla Platformy w obu sondażach mieści się w granicach błędu statystycznego. Jak dodał, nie znalazł on przyczyn tak raptownego spadku poparcia dla PO, gdyż w ostatnim czasie nie wydarzyło się nic, co mogłoby wpłynąć na poparcie dla tej partii.
Sam sposób dobierania próby – tłumaczy Pankowski – jest wszędzie taki sam. Dobiera się ją dzięki danym pochodzącym z GUS. Ale nieznaczną różnicę w wyniku może powodować np. sposób, w jaki firma prowadząca badanie „odcina” osoby, które odpowiadają w ankiecie, że nie pójdą na wybory. Więcej