Anna Drabarz
Męka kreatywnego myślenia, wahanie i obawa przed popełnieniem błędu towarzyszą każdemu, kto mierzy się z ważnym problemem. Presja jest jeszcze większa, gdy od jego rozwiązania zależy powodzenie inwestycji finansowej. Dlatego szukanie rady i potwierdzenia słuszności decyzji u specjalisty staje się najoczywistszym krokiem. Zwłaszcza dziś, gdy Sieć zaludniają ogólnodostępni eksperci. wiecej ->(marketing mobilny)
Tomasz Gregorczyk
Być może już niedługo gazety, opakowania i strony internetowe zaroją się od fotokodów – małych obrazków skanowanych przez aparat telefonu komórkowego. O genezie projektu, użyteczności dla konsumentów i marketerów rozmawiamy z pomysłodawcami wprowadzenia kodów do Polski, Rafałem Głowackim i Pawłem Babutem z firmy PTK Centertel – operatora sieci Orange. wiecej ->
Sensacja, rozrywka i szczypta erotyki – to składniki dobrze sprawdzonego przepisu na sukces brukowców. Nic zatem dziwnego, że na ten ostatni komponent stawia w nowej kampanii internetowej „The Sun”, oferując czytelnikom erotyczny widżet – Desktop Keeley.
„Just do it” to jeden z najbardziej znanych sloganów reklamowych, który stanowi o bogactwie firmy Nike. W tym roku mija 20. rocznica jego stworzenia. Aby ją uczcić, amerykański producent przygotował kampanię reklamową nazywaną największą w historii firmy. Przedsięwzięcie wiąże się z Igrzyskami Olimpijskimi i angażuje niemal wszystkie gwiazdy sportu, które przez ostatnie dwa dziesięciolecia reklamowały wyroby Nike.
Widok na osiem oświetlonych mieszkań pozbawionych zasłon i żaluzji. Morderstwo, przemoc, romans, oszustwo – wszystko widać jak na dłoni. Kto powstrzyma się przed podglądaniem?
Na obraz płci kreowany w reklamie składają się: sposób postrzegania jej w społeczeństwie, indywidualna optyka twórców, a także całkowicie utylitarny pierwiastek nastawiony na służenie marce czy sprawie. W arabskim kraju o patriarchalnej kulturze nie oburza zatem porównanie kobiety do delikatnego źródła słodyczy, nawet jeśli jest nim lizak. Ale czy muchy, które biją w powietrze nieczystymi skrzydełkami w żądzy przyssania się do niego, mogą być metaforą nieokiełznanych, chutliwych mężczyzn?
Wystąpił w reklamie, która niewątpliwie odniosła sukces medialny. W ten sposób zyskał sympatię konsumentów, a jednocześnie uznanie marketerów. Kwestią czasu były więc kolejne projekty marketingowe z jego udziałem. Dodajmy, że nie jest gwiazdą szeroko rozumianej popkultury, lecz… gorylem, a w zasadzie wypożyczanym kostiumem ze słynnego Stan Winston Studio w Los Angeles.