Media czwarta władza
Media są współcześnie określane mianem czwartej władzy. Czym więc jest władza nad mediami? Rzeczywistość pokazuje, że to władza nad rynkiem reklamy, przepływem informacji, opinią publiczną lub w skrajnych przypadkach „rządem dusz”.
Brak bezkrytycznego podejścia mass-mediów do niektórych faktów politycznych, gospodarczych i społecznych skłania często do zastanowienia się „kto za nimi stoi?”. Z jednej strony media są wyznacznikiem pluralizmu i wolności słowa. A wolność słowa jest obecnie pod szczególnym nadzorem i traktowana jest jako szczególny element państwa demokratycznego. Z drugiej strony każde medium jest czyjąś własnością – państwową i wtedy bardzo łatwo zamienić je z obiektywnego źródła informacji w tubę propagandową tej czy innej siły politycznej, lub prywatną, która powinna przede wszystkim przynosić zysk i na tej chęci skupia większość swoich działań.
W prezentowanym raporcie redaktorzy psz.pl przyglądają się mediom w różnych krajach. Każdy jest specyficzny, z istotną rolą telewizji, radia, prasy lub Internetu. W każdym przypadku można jednak zauważyć przeważającą rolę telewizji, która dociera do największej liczby odbiorców. Kontrola nad nią jest kontrowersyjna i niejednokrotnie przyczyniała się do wzrostu popularności określonej siły politycznej lub była wykorzystywana w celu walki z opozycją. „Uwolnienie” mediów lub przejęcie nad nimi kontroli jest jedną z pierwszych oznak przemian.
Radio znajduje się marginesie (wyjątek stanowią tu państwa afrykańskie). Najbardziej popularne są stacje komercyjne, których można posłuchać w czasie jazdy samochodem i które raz na godzinę poinformują o najważniejszych wydarzeniach w kraju i na świecie. Paradoksalnie, mogą mieć dzięki temu większy wpływ na odbiorcę niż radiostacje kontrolowane przez państwo.
Oddziaływanie prasy, choć to od niej się zaczęło, i która nadal stara się walczyć o swoje miejsce w świecie, jest coraz mniejsze. I tu z pewną odsieczą przychodzi inny środek przekazu – Internet, gdzie przenosi się wiele z tytułów prasowych, a e-wydanie jest już koniecznością każdej szanującej się gazety lub czasopisma. Jednak to w ich przypadku najczęściej i najłatwiej przylepia się plakietkę „prawicowej”, „lewicowej”, „centrowej” lub inną, będącą kombinacją z wykorzystaniem minimum jednego z wektorów orientacji sceny politycznej.
Popularność Internetu jest niepodważalna, a dostępność do niego ograniczana w najmniejszym stopniu. Wynika to głównie z braku narzędzi lub braku zainteresowania nim ze strony władz czy przedsiębiorców (która sprowadza się w obu przypadkach do zbyt małej liczby odbiorców, by mogło to wpłynąć na sytuację polityczną lub pozwoliło na przyciągnięcie odpowiedniej liczby reklamodawców). Jak w każdym przypadku, dla Internetu potrzebna jest infrastruktura, która nie we wszystkich krajach jest dobrze rozwinięta.
Największe różnice w ocenie działalności mediów rozpoczynają się w chwili spojrzenia na system polityczny. W państwach o modelu demokracji zachodniej, głównym celem mediów jest przynoszenie zysku właścicielom. Realizacja, nawet doraźnych celów politycznych, spotyka się z oporem odbiorców, a często (i gdzie ma tak naprawdę swój początek wolność słowa) i zespołu redakcyjnego. Im więcej ułomności w prezentowanej „demokratyczności”, tym mniej tolerancji wobec linii redakcyjnej, niezgodnej z aktualnymi potrzebami władz państwowych lub prywatnych właścicieli.
Nie można jednak zaprzeczyć, że media w pewnym sensie kreują rzeczywistość, co prowadzi do tego, że, przy utrzymaniu wolności słowa, ta medialna jest odzwierciedleniem tej codziennej.
—
Więcej na stronie:
www.psz.pl/tekst-24751/Raport-psz-pl-Media-na-swiecie
O rynku mediów i reklamy na świecie:
www.psz.pl/Filip-Topolewski-Rynek-mediow-i-reklamy-na-swiecie